ul. Bł. Ładysława z Gielniowa 14, 02-066 Warszawa
Telefon +48 22 246 46 46 
Fax +48 22 246 46 99
kancelaria@legalkw.pl
www.legalkw.pl
KW Kancelaria Prawnicza Kruk i Wspólnicy Sp. k. 

DEFENCE I OFFSET

Jarosław Kruk 

KONSOLIDACJA POLSKIEGO PRZEMYSŁU OBRONNEGO, CIĄG DALSZY

06/03/2013

W ostatnich dniach miały miejsce ciekawe wydarzenia, które dotyczyły konsolidacji polskiego przemysłu obronnego. 14 lutego bieżącego roku powołano dwa konsorcja. Pierwsze z nich, na czele z HSW oraz przy jednoczesnym udziale m.i.n. Bumaru Łabędy i Siemianowic, otrzymało za zadanie zaprojektowanie bojowego “wozu piechoty”. Na czele drugiego konsorcjum stanął Bumar, który we współpracy z HSW ma do wykonania projekt “wozu wsparcia  bezpośredniego/ nowy czołg podstawowy”.

Niezwykle zadowalający jest oczywiście fakt współdziałania dwóch głównych antagonistów w konsolidacji zbrojeniówki, podczas gdy w tle odbywa się walka buldogów pod dywanem.  Holding pancerny czy nowy Bumar/Anders – który z nich wygra?

W tej chwili szala wydaje się przeważać się na stronę Holdingu pancernego, szczególnie wobec sytuacji, gdzie zapowiedziany został zakup 128  dodatkowych Leopardów. Kwestia modernizacji już posiadanych czołgów to w pełni zrozumiałe i zasługujące na pochwałę działanie. Natomiast zakup 128 nowych Leopardów, w momencie, gdy planuje się pracę nad polskimi rozwiązaniami, jest całkowicie nielogicznym posunięciem.

Powstaje pytanie: dlaczego MON to robi, czyżby dla osłabienia Bumaru? A może potrzebny jest przejściowy czołg, zanim dorobimy się własnego?  Odpowiedzią będzie tu okres pozyskania wspomnianych wyżej nowych Leopardów. Niemniej jednak, ogłoszone zamiary MON ewidentnie faworyzują koncern pancerny.

Kolejną kwestią jest planowane pogotowie strajkowe w WZRP.  Załogi sprzeciwiają się włączeniu do Bumaru. Nikt jednak nie mówi o sprzeciwie wobec włączenia do koncernu pancernego. Kolejny raz nasuwa się pytanie: po co w tym koncernie Zielonka i WZLe?  Obserwując takową sytuację z zewnątrz wygląda to tak, jakby za tym stał znany producent rodzimych bezzałogowców. Na dzień dzisiejszy tak się wydaje, ale czy jest tak rzeczywiście? Być może w tle jest jakiś gracz zagraniczny? O tym będzie jeszcze mowa.

W krajach bardziej od nas rozwiniętych udział kapitału prywatnego w przedsięwzięciach zbrojeniowych jest powszechny i przynosi korzyści zarówno Państwu, jak i inwestorom. Taką spółkę można wprowadzić na rynek publiczny, a biznes może z powodzeniem realizować to, co strukturom państwowym się kompletnie nie udaje. W naszym przypadku owe struktury nie wykazują się zbyt dobrą kondycją.

Pewnym sprawdzianem tej wydolności będzie arbitraż odnośnie umowy z Patrią. Ktoś niezależny od struktur naszego Państwa będzie oceniał, czy polska administracja, a zwłaszcza MON, postępowało wobec zagranicznego kontrahenta zgodnie z literą i duchem podpisanej umowy. Kontroli poddana zostanie także zgodność wymagań i żądań polskiej strony z ogólnie pojętą dobrą wiarą.

Arbitraż wiedeński jest trudny, potrafi niejednokrotnie zaskoczyć strony, a także bardzo rzeczowo przesłuchiwać świadków, nie dbając tym samym o ich godności państwowe. Z kolei Finowie to twardzi zawodnicy, rozgrywka zapowiada się ciekawie i myślę, że lepiej byłoby znaleźć kompromis niż budować własne KTO. Nawiasem mówiąc, pomysł należy do ciekawych, ale zapowiadane dwa lata to termin niemożliwy do wykonania.

31 marca zbliża się nieuchronnie i dobrze byłoby podjąć jakąś decyzję odnośnie jednego lub dwóch ośrodków integrujących zbrojeniówkę. Niestety znowu zanosi się na to, iż wszystko pozostanie po staremu.

 

 

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Please reload