ul. Bł. Ładysława z Gielniowa 14, 02-066 Warszawa
Telefon +48 22 246 46 46 
Fax +48 22 246 46 99
kancelaria@legalkw.pl
www.legalkw.pl
KW Kancelaria Prawnicza Kruk i Wspólnicy Sp. k. 

DEFENCE I OFFSET

Jarosław Kruk 

MODERNIZACJA POLSKICH SIŁ ZBROJNYCH – SYTUACJA ZMNIEJSZONEGO FINANSOWANIA, MILITARNE RÓŻNOŚCI

04/07/2013

Pan Premier Donald Tusk potwierdził to, o czym od kilku tygodni szeptały różne wiewiórki. Brak jest funduszy na wielką modernizację naszych Sił Zbrojnych. Nie ma pieniędzy dzisiaj, ale będą za kilka lat, kiedy wyjdziemy z kryzysu. Pan Minister Tomasz Siemoniak zapewnił, że nie będzie cięcia w wydatkach zbrojeniowych i program modernizacji armii będzie utrzymany. Zresztą nasze ustawodawstwo gwarantuje, że 1,95% wartości produktu krajowego brutto będzie przeznaczane na nasze Siły Zbrojne. Dodatkowo, Pan Wiceminister Obrony Narodowej Waldemar Skrzypczak zapewniał, że wydatki na modernizację mogą doznać pewnego, ale niewielkiego przesunięcia, niemniej jednak, wszystkie programy będą zrealizowane. Deklaracje te brzmią pięknie, zresztą jak wszystkie obietnice polityków. Członkowie naszej klasy politycznej pewnie przejawiają chęć unowocześniania Sił Zbrojnych. Dodatkowo jednak powinno istnieć zrozumienie takiej potrzeby oraz celowe, racjonalne działanie w kierunku jej realizacji. Ale czy ono jest?

Niektórzy z naszych polityków wydają się rozumieć, iż modernizacja Sił Zbrojnych mogłaby przynieść korzystne efekty dla naszej gospodarki, a co więcej – mogłaby być zaczątkiem innowacyjnej gospodarki. To pojęcie stało się ostatnio bardzo modne. Na świecie rzeczywiście przemysł zbrojeniowy stoi na czele zmian technologicznych i jest często kołem zamachowym gospodarki. Tymczasem u nas tak nie jest. Po pierwsze, biurokracja i absurdalne rozwiązania prawne hamują innowacyjność jako taką. By być innowacyjnym, należy cieszyć się wolnością gospodarczą, z którą u nas w praktyce bywa dość ciężko. Nasze Państwo woli kontrolować, karać, ograniczać,  itp. niż “narazić” się na zarzut “niewłaściwego wykonywania prawa”, bądź poluzowania. Z takim podejściem organów państwowych mamy do czynienia od bardzo dawna i to tylko indywidualna polska przedsiębiorczość powoduje, że się w miarę nieźle rozwijamy.  Niestety przemysł zbrojeniowy jest bardzo związany z administracja państwową, a szczególnie niestety – z jej najgorszymi tradycjami oraz przyzwyczajeniami.

Budujemy/odbudowujemy naszą Marynarkę. Do dialogu technicznego zaproszono potencjalnych wykonawców na okręty Czapla i Miecznik. Chwali się takie działanie.  Nowe okręty są potrzebne, a te dwa wymienione, w naszym położeniu geostrategicznym, są wręcz niezbędne. Moim zdaniem, bezdyskusyjnie można do nich zastosować art. 346 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej.

W odpowiedzi na ogłoszenie zgłosiło się 14-stu bądź 15-stu potencjalnych wykonawców.  Osoby odpowiedzialne za modernizację Sił Zbrojnych widać nie bardzo przejmują się zapowiedziami kierownictwa MON, że to nasz przemysł powinien być jednym z beneficjentów modernizacji. Sytuacja aż prosi się o konsolidację polskiego przemysłu stoczniowego, znajdującego się we władaniu Państwa, tymczasem pozostaje on rozproszony, a „państwowe” stocznie konkurują ze sobą wzajemnie. Podczas nowelizowania prawa zamówień publicznych w art. 131e ust. 5 dopuszczono możliwość wykonywania zamówienia obronnego przez firmę w upadłości likwidacyjnej. Ewidentnie przepis ten jest sprzeczny z ideą postępowania upadłościowego i jest odstępstwem od zasad udzielania zamówień publicznych. Czy został on sporządzony pod Stocznię Marynarki Wojennej, która mimo postawienia jej w kwietniu 2011r. w stan upadłości likwidacyjnej jest faworytem wszelkich przetargów związanych z okrętami?

Niestety nie potrafimy wynieść się ponad podziały resortowe i stworzyć jednego podmiotu stoczniowego, wyspecjalizowanego w produkcji wojskowej, kontrolowanego przez Państwo. Wystarczyłoby przecież, aby pozwolono podmiotom kontrolowanym przez ARP na zakup zorganizowanej części przedsiębiorstwa Stoczni Marynarki Wojennej, co umożliwiłoby powstanie podmiotu, który mógłby być konkurencyjny i innowacyjny wobec podmiotów zagranicznych. W takiej firmie łatwo byłoby ustalać i strategie działania i strefy wpływów. W przeciwnym razie wszystko zakończy się tak jak zawsze, czyli  co najmniej beznadziejnie…

Tradycyjnie, jeśli okoliczności pozwolą,  o tym szerzej w następnych odcinkach.

Bardzo ciekawie sprawa przedstawia się z okrętami podwodnymi. Mają one stanowić naszą siłę odstraszającą. Pomysł dobry. W mojej opinii  powinniśmy mieć możliwość odstraszania. Kwestią Sztabu Generalnego i, niestety polityków, jest sprecyzowanie założeń strategicznych. Od strony prawnej pojawia się tu pewna trudna do przeskoczenia kwestia. Otóż, kto nam sprzeda pociski manewrujące o zasięgu ponad 300km lub ewentualnie rakiety o takim zasięgu? Jak zareaguje ten, który ma być celem odstraszania? Wiadomo przecież kto nim jest. Ten problem będzie niezwykle trudny, a próby jego rozwiązania bardzo interesujące.

Ponadto ciekawym zagadnieniem jest, kto wykonam nam owe okręty. Będzie to zapewne znana i wyspecjalizowana stocznia niemiecka. Tutaj powstają kolejne pytania: kiedy będziemy je mieli i czy będziemy mieli na to fundusze?

Stawiam na to, iż w 2022 roku Polska będzie w posiadaniu pierwszego okrętu odstraszającego. Otwarte pozostaje zapytanie o to, jaką korzyść odniesie gospodarka i my wszyscy? Sami nie mamy tradycji budowy okrętów podwodnych i nie posiadamy żadnej praktyki w produkcji elementów do nich. Uważam, że w najbliższych latach nie wzbogacimy się o to doświadczenie. Jedynym wyjściem jest wykonywanie na rzecz dostawcy jego innych zleceń, np. budowa desantowców patrolowców itp.  Aby stać się partnerem przy tego typu transakcjach, należy posiadać skoncentrowany potencjał. Chyba nie mylę się, że w żadnym kraju europejskim zamówień publicznych nie udziela się podmiotom w upadłości likwidacyjnej. Jedynie zintegrowany podmiot będący pod kontrolą Skarbu Państwa może stanowić odpowiedniego partnera dla dostawcy zagranicznego oraz być innowacyjnym.

Kilka tygodni temu na wybrzeżu odbyło się posiedzenie sejmowej Komisji Obrony Narodowej. Wszystko wyglądało wspaniałe, komunikaty były optymistyczne.  Niestety, ale pewnie będzie jak zwykle, raczej zabraknie pieniędzy.

 

 

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Please reload