ul. Bł. Ładysława z Gielniowa 14, 02-066 Warszawa
Telefon +48 22 246 46 46 
Fax +48 22 246 46 99
kancelaria@legalkw.pl
www.legalkw.pl
KW Kancelaria Prawnicza Kruk i Wspólnicy Sp. k. 

DEFENCE I OFFSET

Jarosław Kruk 

KONSOLIDACJA POLSKIEGO PRZEMYSŁU OBRONNEGO I MILITARNE CIEKAWOSTKI PRZED MSPO

29/08/2013

Konsolidacja polskiego przemysłu obronnego przypomina mitycznego stwora. Wszędzie o nim słychać, ale nikt go nie widział.

Ja w dalszym ciągu podtrzymuję poprzednio wyrażone zdanie, że do żadnej konsolidacji nie dojdzie. Zainteresowany nią jest jedynie Bumar – przepraszam PHO, może Ministerstwo Skarbu i nikt więcej. Jak powszechnie wiadomo MON nie zechce oddać swoich firm remontowych, które zresztą wypracowały zupełnie spory zysk. HSW ma pseudo-mocarstwowe ambicje. Ciekawe kto za tym stoi? Czy nie jest to przypadkiem ta znamienita firma znad Morza Śródziemnego, której szefowie ćwiczą się w otwieraniu butelek szampana o nazwie na literę …?  Pamięć mnie zawiodła.

Po naszej polskiej stronie zapewne również znalazłyby się jakieś fundusze, firmy bądź osoby, którym odpowiada ta sytuacja. Sytuacja– bardziej trafnym sformułowaniem byłby bałagan, chociaż może zbyt delikatnym.

Jak wieść gminna niesie, pojawił się nowy pomysł na konsolidację i niektórzy głowią się skąd wziąć 100 czy 200 milinów złotych – o szczegółach w późniejszych odcinkach.  Pomysł jest w sumie całkiem ciekawy. Pozwoliłem sobie pobieżnie go przeanalizować, w wyniku czego oszacowałem, iż  w polskich warunkach jego realizacja rozciągnie się na 2, a nawet 3 lata. To wszystko jednak pozostawia za sobą wielki znak zapytania.

Kontynuując temat pseudo-mocarstwowych ambicji HSW. Niestety nasza broń, mająca  uprzedzać wrogie uderzenia rakietami Iskander, która jest nic niewarta– pęka po kilku (ponoć dwóch lub trzech) strzałach. I jak w takim razie ostrzeliwać wraże pozycje?

HSW winę zwala na biedne Łabędy. Być może słusznie, ale przecież za odpowiednią jakość broni odpowiada jej finalny wytwórca lub konstruktor. Wobec tego w obu wypadkach jest nim HSW. Dodatkowo, jak wynika z nieoficjalnych donosów, wieża także nie wytrzymuje obciążeń. Po części winni są temu stratedzy, którzy zażądali swoistego podwozia, nie czołgowego. Gotów jestem założyć się o skrzynkę szampana, że koszt napraw i modernizacji spowoduje, iż kontrakt będzie znacząco “pod kreską”, chyba że uda się całą odpowiedzialność zwalić na Łabędy. W takich okolicznościach na ich miejscu twardo bym się bronił.

 Myślę, że HSW będzie Jelczem stać. Jego zakup, moim zdaniem, to wspaniała inwestycja. Ciekawe zagadnienie stanowi także to, kto będzie dostarczał pancerze i co bardziej złożone systemy do Jelczy, które zapewne wygrają znakomitą większość przetargów na samochody ciężarowe. Znowu jestem się gotowy założyć, że będzie to koncern znad …, o którym pozwoliłem sobie wspomnieć na początku tego tekstu.

Rozwijając temat znakomitej broni – otóż, okazało się, że rakiety Spike nie nadają się do niczego. Nie dość, że wystrzelone w Polsce ciągną za sobą smugę dymu, co naraża strzelającego na odwetowy wrogi ogień, to dodatkowo nie przebijają pancerza o grubości ponad 600mm. Według rosyjskich portali militarnych nowe wersje T-90, jak również zmodernizowane T-72BM i T-80 posiadają przedni pancerz w tzw. ekwiwalencie 900–1000 mm. Zatem nici z niszczenia czołgów potencjalnego, i na tę chwilę, jedynego przeciwnika. Zastanawia mnie jeszcze kwestia tego wrogiego ognia odwetowego. Nie jestem fachowcem, ale wątpię, aby Rosomak wytrzymał uderzenie pocisku 125mm.  Kto dopuścił do tak wielkich zaniedbań?

Pan Minister Siemoniak opublikował na Twitter’ze wypowiedź, w której obiecał, że osoby, których zadaniem było sprawdzenie Spike’ów, “spowiadać” się będą przed SKW oraz przed innymi organami, a winni na pewno poniosą odpowiedzialność. Szkoda tylko, że o obietnicach składanych na Twitter’ze zapomina się po paru dniach. Moim zdaniem graniczy z cudem skazanie kogoś za “zaniedbanie” polegające na sprawdzeniu rakiet Spike wyłącznie na poligonie w Izraelu, a nie w warunkach polskich. W tym momencie nasuwa mi się kilka pytań. Czy po zakupie rakiet nikt nie przeprowadzał strzelań poligonowych w naszym kraju? Jeżeli je jednak zrealizowano, o czym donosiła prasa, czy zatem zaniedbano poinformowanie o wadach produktu? Kto, kiedy i kogo nie zawiadomił? Dlaczego nie zareklamowano wadliwego produktu w okresie trwania gwarancji?Pewnie winę  ponoszą wszyscy włącznie z obecnym szefostwem MON!

Rozgrywka MON z Rafaelem zapowiada się pasjonująco. W tle waży się los Meska, które przeżyło dzięki temu kontraktowi. Rafael ma kilka wariantów do wyboru – od bezwarunkowej kapitulacji do twardej obrony przeplatanej kontratakami.  Pewnie wyboru dokonają, w oparciu o chłodną biznesową kalkulację polskiego rynku oraz jego znaczenia dla koncernu. Mam nieodparte wrażenie, że do tej sytuacji przyczyniła się miejscowa konkurencja Rafael. Ale po co?

Brzmi nieco ironicznie, ale w tej sytuacji naszej armii nie zostało nic innego niż zwrócenie się do firmy z ulicy Stromynki 27 w Moskwie z prośbą o sprzedaż stosownej ilości rakiet Kornet – one sprawdziły się bojowo w 2006 roku w Libanie.

Na zakończenie chciałbym poruszyć wątek przejścia offsetu do MON. Nasz rząd podjął decyzję – stare umowy offsetowe zostają w Ministerstwie Gospodarki. Nowe, zawarte po stosownych zmianach ustawowych, pójdą do  nadzór MON. Tak więc ziściło to, o co zabiegała Komisja Europejska, działająca w interesie przemysłu obronnego Niemiec i Francji. W Polsce offset umrze z upływem czasu. Nawet, gdyby MON nazwałby nową ustawę – ustawą o kooperacji przemysłowej lub inaczej, to w praktyce z pewnością nie będzie  wspierał polskiego przemysłu zbrojeniowego. O tym będzie sporo w kolejnych publikacjach.

 

 

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Please reload