ul. Bł. Ładysława z Gielniowa 14, 02-066 Warszawa
Telefon +48 22 246 46 46 
Fax +48 22 246 46 99
kancelaria@legalkw.pl
www.legalkw.pl
KW Kancelaria Prawnicza Kruk i Wspólnicy Sp. k. 

DEFENCE I OFFSET

Jarosław Kruk 

PODSUMOWANIE 2013 ROKU W POLSKIEJ ZBROJENIÓWCE, MILITARNE CIEKAWOSTKI. CO POZYTYWNEGO, A CO NEGATYWNEGO PRZYNIÓSŁ MINIONY ROK DLA POLSKIEJ ZBROJENIÓWKI?

15/01/2014

W 2013 roku polska zbrojeniówka znajdowała się pod wpływem rządów Generała Skrzypczaka. Offset był całkowicie eliminowany przez MON. W znaczący sposób odczuwalna była konkurencja polsko–polska. Eksport utrzymywał się na marnym poziomie. Na koniec powstała Polska Grupa Zbrojeniowa, mająca skonsolidować polską zbrojeniówkę.

Powstanie owej grupy było dobrym pomysłem, który powinien pomóc uniknąć konfliktu pomiędzy Polskim Holdingiem Obronnym (PHO), a Hutą Stalowa Wola (HSW) oraz Wojskowymi Przedsiębiorstwami Remontowo-Produkcyjnymi (WPRP). Wygląda na to, że działania rozpoczną się od konsolidacji WPRP.

W MON-ie zajmuje się nimi cały departament – ci wojskowi staną się niepotrzebni, ponieważ nastanie inny właściciel PGZ-u, a nie MON-u. Warto by przemyśleć, aby drogą łączenia ograniczyć liczbę WPRP-ów do dwóch bądź trzech.

Czy naprawdę potrzebujemy  tylu rad nadzorczych i synekur?

Takie działanie z pewnością wzbudzi opór środowiska MON-u. Pokonanie go będzie prawdziwym wyzwaniem dla nowo utworzonej Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Potem w kolejce idzie wchłonięcie HSW, które będzie niełatwym zadaniem, zważywszy zwłaszcza na nieciekawe wyniki HSW oraz opór polityczny, który wiąże się z tym, że po wchłonięciu HSW nie będzie więcej tylu synekurek i trudniej będzie prowadzić samodzielną politykę dla sił związanych z ośrodkiem w Stalowej Woli.

Ze swojej strony mogę w tym momencie życzyć dużo powodzenia dla PGZ-u. Najtrudniejsze będzie scalanie z PHO. Wszystko będzie w porządku, o ile PGZ będzie robić to w trybie przejęcia zgodnie z kodeksem spółek handlowych. Jeśli jednak spróbuje lub, co bardziej prawdopodobne, zostanie zmuszony do przejmowania PHO częściami, to może się spotkać z oporem wierzycieli i udziałowców mniejszościowych, co w konsekwencji może spowolnić procesy fuzji na kilka lat.

Przed PGZ-em pojawią się dwie fundamentalne sprawy do rozwiązania. Pierwszą z nich stanowić będzie ułożenie współpracy z MON-em w taki sposób, żeby Ministerstwo Obrony Narodowej znakomitą większość zakupów lokowało w PGZ-ie. Trzeba dopilnować, aby dostawcy zagraniczni większość procesu produkcyjnego lokowali w Polsce. Zadanie nie jest łatwe, szczególnie dlatego, że MON nie potrafi stosować rozwiązań chroniących polski przemysł. Po drugie należy wzmocnić kulejący eksport, a to już jest bardzo ciężka misja. Sieć powiązań kooperacyjnych i handlowych począwszy od 2007 roku uległa destrukcji, a jej rekonstrukcja i jednoczesna rozbudowa wymaga z kolei odbudowy zaufania do Polski jako wiarygodnego i dotrzymującego zobowiązań dostawcy.

Pan Generał Skrzypczak rządził zbrojeniówką w sposób niemal absolutny. Zwalczał Polski Holding Obronny (PHO). Rządził oraz rozdzielał kontrakty. Jednym z jego ostatnich posunięć był zakup używanych Leopardów i zaprzestanie modernizacji PT 91, co poniosło za sobą powolny upadek Huty Łabędy. MON naciskał, aby modernizacje Leopardów przeprowadził ośrodek poznański.

Z tego co się orientuję na pojazdach się tam znają, ale czy na czołgach również?

Na wojnie lobbystycznej pomiędzy panem Generałem Skrzypczakiem a przedstawicielem producenta rakiet Spike najwięcej stracił zakład w Skarżysku, który zapewne będzie musiał zwolnić kilkaset osób, ponieważ MON nie zamawia rakiet. Według przecieków prasowych dowiadywaliśmy się, że rakiety Spike dymią i przez to się nie nadają dla naszej armii. Trzeba zapytać o to, czy gdy Pan Generał był dowódcą Wojsk Lądowych rakiety także dymiły? Jeżeli tak było, to dlaczego nie zgłaszał sprawy do MON-u lub ewentualnie nie zawiadamiał prokuratury, że mogło dojść do przestępstwa w związku z zawarciem kontraktu na dostawy Spike’ów?

Ostatecznego i pilnego wyjaśnienia wymaga  również kwestia listu Pana Generała do MON-u Izraela w sprawie bezzałogowców. Czy był to błąd lub przejęzyczenie (jak twierdzi Pan Minister Siemoniak)?

Odpowiedź opinia publiczna pozna, gdy Pan Minister Siemoniak opublikuje replikę MON-u Izraela – bodajże z lipca 2013 roku – wraz z dekretacjami poczynionymi w naszym MON-ie.  Rozumienie listu Generała Skrzypczaka przez adresata MON-u Izraela rozstrzyga, moim zdaniem, o intencji autora, Pana Skrzypczaka. Warto poprawić nieco aurę wokół tematu modernizacji Sił Zbrojnych oraz domniemanej korupcji.

W kwestii nowości związanych z polską zbrojeniówką – jak niesie wieść gminna – HSW nie posiada certyfikatu bezpieczeństwa przemysłowego zgodnie z ustawą o ochronie informacji niejawnych. A jak powszechnie wiadomo dla konsorcjów HSW oraz WB Electronics zlecono prace badawczo-rozwojowe dotyczące nowej bezzałogowej wieży do Rosomaka. Jeżeli to prawda  oznacza to, że mogło dojść do przekazania nieuprawnionemu HSW informacji tajnych. Inaczej sprawa wyglądałaby, gdyby HSW “pocięłoby blachy pod wymiar”, a nad resztą kwestii pracowałoby WB Electronics. W przypadku potwierdzenia się tych hipotez praktyka MON-u do niesprawdzania podstawowych zagadnień, związanych z bezpieczeństwem Państwa przed udzieleniem tak ważnego zlecenia na prace badawczo-rozwojowe, jest bardzo naganna.

MON całkowicie wyeliminował offset w nowych przetargach. Nie stosuje włączeń możliwych z art. 346 Traktatu Europejskiego, a jedynie porusza się najprostszą drogą zamówień publicznych. Według mnie umowy na samolot szkolny, nabycie Leopardów oraz licencji silników od MTU mogą być uznane za nieważne. Każdy zakup należy badać indywidualnie. Uważam, że w sytuacji, kiedy wiadomo, że danego sprzętu się nie produkuje w kraju, np. samolotu szkoleniowego, to w dzisiejszym stanie prawnym offset jest obowiązkowy. Podobnie jest, gdy zakupu dokonuje się z wolnej ręki – casus Leopardów, gdy wiadomo, że może być wybrany tylko ten konkretny sprzęt. Gdyby przy nabyciu Leopardów transakcji dokonano z udziałem offsetu, wówczas Huta Łabędy lub/oraz ośrodek w Poznaniu otrzymałyby technologie niezbędne do remontów i ich modernizacji. Tak czy inaczej, owe technologie i tak będzie trzeba kupić, a te niezbędne zapłacą podatnicy, ponieważ będzie on wliczony w cenę remontu i modernizacji tych czołgów.

Natomiast oddanie offsetu do MON-u, które nastąpi wraz z ze zmianą ustawy uważam za niedorzeczny pomysł. Oznacza on faktyczną śmierć offsetu, gdyż MON nie zna się na problemie, a offset utrudnia mu zakupy broni. MON wyłączy Polskę ze światowego rynku offsetowego, którego wartość w 2016 roku powinna przekroczyć 500 mld USD.

I na koniec. Nasi oficjele mówią, że będą kupować broń, jeżeli dostawca zdecyduje się na  pełny transfer technologii. Brzmi pozytywnie, nieprawdaż? Tylko niestety oni nie zdają się sobie sprawy z tego, iż z otrzymaniem technologii wiąże się konieczność nabycia określonych maszyn czy nawet linii produkcyjnych. A nie są to urządzenia ani tanie, ani takie, w posiadanie których można wejść bardzo łatwo.

Ciekawy jestem, czy banki będą udzielać polskiej zbrojeniówce kredytów pod zamówienia MON-u – klienta niepewnego, chimerycznego oraz mogącego w każdej chwili skasować dane zakupy. Nieco paradoksalny jest fakt, iż odpowiedzialność za zakup urządzeń bądź linii produkcyjnej spada na zarząd firmy lub spółki, a nie na MON.

 

 

Tagi:

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Please reload