ul. Bł. Ładysława z Gielniowa 14, 02-066 Warszawa
Telefon +48 22 246 46 46 
Fax +48 22 246 46 99
kancelaria@legalkw.pl
www.legalkw.pl
KW Kancelaria Prawnicza Kruk i Wspólnicy Sp. k. 

DEFENCE I OFFSET

Jarosław Kruk 

PRZEMIANY POLSKIEGO PRZEMYSŁU ZBROJENIOWEGO – SPEKTAKL TRWA. WYBRANE ASPEKTY PROGRAMU MODERNIZACJI SIŁ ZBROJNYCH.

03/06/2013

Ostatnie tygodnie przyniosły wiele wydarzeń na polu bitwy, które stanowi konsolidacja polskiej zbrojeniówki. W piątek Pan Premier Donald Tusk zapowiedział, że zwróci się do MON oraz do Ministerstwa Gospodarki i Skarbu o pilną informację dotyczącą stanu prac nad reformą zbrojeniówki. Premier zakomunikował, że Rząd będzie gotowy z komunikatem. Czas pokaże ile będzie wart ten komunikat, i czy rzeczywiście zostanie podjęta stanowcza decyzja.

Sobotnie wydanie “Gazety Wyborczej” przedstawiło znany już podział preferowany przez Rząd, gdzie Ministerstwo Skarbu i Gospodarki optuje za Bumarem, a MON (ale czy cały?) za HSW. Gazeta obstawia, że Polski Holding Obronny (Bumar) nie będzie zwycięzcą.

Swoją drogą, ciekawy wyraz twarzy miał Prezes HSW, kiedy dowiedział się podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego, że Deloitte wykonuje na zlecenie Skarbu Państwa koncepcje połączenia zbrojeniówki, obejmujące również jego firmę.

Wcześniej Bumar zmienił nazwę na Polski Holding Obronny (PHO) i zapowiedział, że od teraz spółki zależne będą bardziej samodzielne, a firma stanie się w pełni holdingiem. Bardzo ciekawe założenie, jednak nieco trudniejsze do realizacji ze względów prawnych. W Polsce niestety nie doczekaliśmy się nowoczesnych regulacji holdingowych i każda firma zależna będzie dbała o swoje zobowiązania względem przepisów prawnych – głównie o własne beneficjum, w mniejszym stopniu o interesy grupy. Może jednak znaleziono jakieś ciekawe rozwiązanie?

Równie interesujące jest to, że zmiana nazwy nieujawniona jeszcze w KRS, pociąga za sobą konieczność wymiany koncesji, certyfikatów itp.  A jest to proces długotrwały i kosztowny. Może być jednak też tak, że PHO to nazwa handlowa, a w rejestrach będzie dalej figurować Bumar. Jeżeli to tak było, to bardzo sprytne zagranie, szczególnie na arenie międzynarodowej, gdzie marka Bumar nie daje oszołamiającego wydźwięku.

Przechodząc do “wiadomości z zagranicy”…

W majowym raporcie, atak na Bumar, a ściślej na jego export, przypuścił Pan Nadredaktor Tomasz Hypki.  Z przykrością stwierdzam, iż muszę się zgodzić z większością tez zawartych w artykule. Przypomnienie działalności “wybitnych młodych fachowców” w latach 2007 – 2008 wywołuje błogi uśmiech na twarzach specjalistów z ulicy Stromynka 27 oraz zadowolenie księgowego w tej znakomitej firmie, ile to środków przeznaczonych na zwalczanie polskiej konkurencji zaoszczędzono dzięki tym młodym ludziom. Moim zdaniem, racjonalizatorskim posunięciem byłoby wystąpienie wspomnianych specjalistów do swoich władz  o przyznanie tym młodym ludziom orderu drużby bądź podobnej nagrody.

Działalność Pana Prezesa Nowaka darzę niekłamanym podziwem. Jego opowieści o już już już… wzrastającym eksporcie, snute podczas kolejnych Targów Kieleckich, stanowią niedościgniony wzór.

W kwestii dotyczącej kontraktu na usługi doradcze na WZT-3, bezspornie należy przyznać Panu Dogra, że również był bardzo fachowy, a reprezentowana przez niego spółka wykazywała się nadzwyczajnie „wielkim” kapitałem. Odnośnie powodzenia śledztwa, prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową Warszawa w sprawie kontraktu na WZT-3, pozostaję bardzo sceptyczny.

Obecny zarząd PHO musiał posprzątać po poprzednich rządach. Lepiej było pokazać wielką skumulowaną stratę za rok 2011 oraz wybrać inną strategię. Może rzeczywiście należałoby skoncentrować się na własnej armii oraz rozwijaniu kilku supernowoczesnych produktów i opuścić jakieś dalekie rynki, zaś cały handel zagraniczny zostawić np. Cenzinowi i/lub Cenrexowi, który niech kadry dobiera według własnego uznania. Trzeba tylko uważać na sytuacje grożące wpisaniem PHO (Bumaru) na czarną listę. W kilku dalekich krajach doskonale zdają sobie sprawę z przekształceń oraz z tego, że w przypadku, gdy zdecydują się wpisać PHO (Bumar), to obejmie to jego wszystkie spółki zależne. A to z kolei jest jakimś argumentem przeciwko konsolidacji całej zbrojeniówki pod szyldem PHO. W tej sytuacji jest pewne rozwiązanie prawne. Wystarczy, aby PHO miał mniej niż 50% udziałów w Cenzinie. Pozostałe 51% może być pod kontrolą innej firmy lub np. ARP, czy też jej funduszy.

Z drugiej strony, w HSW dzieje się równie interesująco. Ciekawe, czy konsorcjum zawiązane pod jej przewodem ma szanse na zrobienie wieży bezzałogowej w terminie wymaganym przez MON. Z dochodzących z rynku sygnałów wygląda na to, że konsorcjum może nie zdążyć – no chyba że ktoś pomoże. Gotów jestem założyć się o skrzynkę niezłego szampana, iż tym kimś zapewne będzie nowy partner HSW w opracowaniu haubicy kołowej. Ta znakomita firma, niemająca dotychczas zbytnich sukcesów, może jeszcze zabłysnąć na naszym rynku – ale  o tym później o ile sytuacja pozwoli.

Warto wiedzieć, jak jesteśmy oceniani przez świat. W raporcie znakomitej waszyngtońskiej firmy doradczej Avascent “State Ownership in the European Defence Industry: Change or Continuity” (www.avascent.com) Bumar notowany jest na 24. miejscu w Europie wśród firm zbrojeniowych. Przyjęto kryterium wielkości sprzedaży militarnej w 2011. HSW nie jest w ogóle notowane. Ciekawe są spostrzeżenia w raporcie, z którego wynika, iż firmy w pełni kontrolowane przez państwo są mniej aktywne i innowacyjne, ich wartość sprzedaży spada oraz mają mniejszy dostęp do rynku kapitałowego. Ponadto interesujące jest spostrzeżenie, że kapitał prywatny, działający na rynku zbrojeniowym, godzi się na wymagania państwa dotyczące specyficznych kwestii bezpieczeństwa oraz tych związanych z utrzymaniem i rozwojem infrastruktury militarnej. W powyższym świetle plany Bumaru związane z wejściem na giełdę w 2015 wydają się bardzo interesujące.

Nie mniej ciekawe są upublicznione niedawno przez WB ich oferty na zakup HSW. Uważam, że warto byłoby skorzystać z tego, ewentualnie można byłoby włączyć Siemianowice i Poznań. Należałoby jednak pozostawić wymóg upublicznienia takiej firmy oraz odpowiednio zabezpieczyć interesy państwa poprzez zapisy w umowie sprzedaży i statucie takiej spółki.  Przy takim rozwoju sytuacji moglibyśmy mieć dwie firmy giełdowe o sporym potencjale, które mogłyby być rzeczywiście innowacyjne.

Pojawia się pewien problem prawny. Zabezpieczenie istotnych interesów państwa w niektórych obszarach, np. w narodowych zautomatyzowanych systemach dowodzenia i kierowania środkami walki itp. wydaje się szczególnie istotnym posunięciem. Niekiedy uzasadnione jest, aby takie rozwiązania dla MON przygotowywały, tj. były generalnymi wykonawcami firmy z wyłącznie/lub dominującym polskim kapitałem. Uważam, że takie rozwiązanie w pełni da się obronić nawet w nowych zamówieniach. Swoistym dowodem jest tu art. 346 Traktatu. W zagadnieniu związanym z realizacją kontraktów już rozpoczętych, kwestia obrony takiego rozwiązania nawet nie powstaje.  A przecież może tak się zdarzyć, że firma, której powierzono realizację takich kluczowych, ze względu na bezpieczeństwo państwa, zadań –przejdzie pośrednio lub bezpośrednio pod kontrolę innej firmy lub funduszy działających w jej imieniu, pochodzących nawet niekoniecznie z kraju “średnio zaprzyjaźnionego”, ale z państwa, z którym współpracujemy w dziedzinie militarnej. Interesy państwa przy udzielaniu tego rodzaju szczególnych zamówień powinny być zabezpieczone, co najmniej na drodze umownej, jeżeli nawet nie ustawowej. A czy tak jest?

I jeszcze kilka zdań o programie modernizacji Sił Zbrojnych…

W każdym w miarę poważnym medium ukazują się doniesienia na temat sum, które planujemy wydać oraz rozważania, kto będzie zwycięzcą, jak skorzysta polska gospodarka itd., itd. Niestety stan budżetu napawa mnie coraz większymi obawami co do realizacji tych ambitnych planów. Wydaje się, że Minister Finansów już w tym roku dokona cięć w wydatkach. Siły Zbrojne i ich rozwój są w tym wypadku naturalnym ich polem. Niepokoję się, że cięcia będą się powtarzać corocznie, szczególnie w sytuacji, gdy będziemy oscylować koło granicy 55% zadłużenia do PKB. Tak więc podstawą rozwoju i modernizacji  Sił Zbrojnych jest gospodarka, jej dobry stan.

Niestety w ostatnich działaniach MON zupełnie nie widać tej troski. Nie dość, że MON w przetargu na JET-a bezprawnie zrezygnowało z offsetu, co może w przyszłości spowodować trudne do przewidzenia konsekwencje prawne. To dodatkowo   odstąpiono od wymogu, by JET-y były serwisowane w Polsce. O tym była mowa w publikacji “Gazety Wyborczej” z 24 maja 2013 roku. Wyjaśnienia MON są mocno nieprzekonywujące, gdyż nawet stosując przepisy prawa zamówień publicznych, można było te zmiany wprowadzić w warunkach przetargu. Warto porównać taką postawę z prasowymi doniesieniami, że EADS oferuje Korei Południowej 2 mld USD inwestycji, jeżeli ta wybierze Typhoon. Może wskazane byłoby przemyślenie kwestii związanych z modernizacją Sił Zbrojnych, czy o tym powinni decydować jedynie sami wojskowi?

 

 

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Please reload