ul. Bł. Ładysława z Gielniowa 14, 02-066 Warszawa
Telefon +48 22 246 46 46 
Fax +48 22 246 46 99
kancelaria@legalkw.pl
www.legalkw.pl
KW Kancelaria Prawnicza Kruk i Wspólnicy Sp. k. 

DEFENCE I OFFSET

Jarosław Kruk 

„TAKIE SOBIE” POLSKIE NOWE TECHNOLOGIE

08/01/2019

Zadaję sobie pytanie, czy polska zbrojeniówka może się skutecznie rozwijać i wprowadzać w życie opracowywane przez naukowców nowoczesne technologie i startupy.

 

Zakłady będące własnością globalnych graczy postępują zgodnie ze strategia koncernową  i jeśli uda im się coś ciekawego odkryć – przekazują cały know-how do centrali, a tam decydują, co robić dalej. Firmy prywatne, przynajmniej kilka największych, starają się wdrożyć do swojej produkcji nowoczesne technologie, szczególnie jeżeli chodzi o produkcję z szansami na eksport.  Często te nowoczesne technologię same zresztą tworzą i starają się je skomercjalizować. Oczywistym jest, że rynki zagraniczne wymagają bardzo nowoczesnych technologii i niskich cen, często niższych niż na krajowym rynku. Nie słychać natomiast informacji, żeby jakaś mała firma X wynalazła daną technologię, w szeroko rozumianym sektorze bezpieczeństwa państwa, a potem skutecznie ją wdrożyła i samodzielnie lub wspólnie z  partnerem branżowym czy finansowym rozpoczęła produkcję. Nie  słychać też, aby przemysł państwowy stworzył sporo ciekawych technologii, które są później wdrażane. Istnieją co prawda chlubne wyjątki typu PIAP, ale generalnie jest bardzo tak sobie.

W ogóle w Polsce jest dość słabo z rozwojem nowoczesnych technologii. Praktycznie olbrzymia większość polskich startup’ów stara się o znalezienie zagranicznego partnera, który kupi większość akcji/udziałów i jak będzie dobrze, to wyłoży środki na rozwój technologii. Dotychczasowe doświadczenia większości firm technologicznych pokazują, że w naszym kraju, po przekroczeniu pewnego etapu rozwoju trudno rozwinąć firmę technologiczną.  W  ubiegłym roku wprowadzono wprawdzie pewne ułatwienia podatkowe,  a kolejne zaczną obowiązywać w 2019 (IP Box), ale jak to zadziała w praktyce - nie wiadomo. Urzędnicza bezmyślność może dużo zniszczyć pomimo niezłych z pozoru przepisów. Dotychczas wspieranie innowacyjności szło w naszym kraju tak sobie.

W sumie to dobrze, że implementujemy rozwiązania dające efekty w krajach UE i Izraelu.  W tym ostatnim kraju powstaje mnóstwo starup’ów  związanych z branżą militarną i szerokorozumianym bezpieczeństwem państwa oraz obroną cywilną. Co ciekawe, ich założycielami są młodzi ludzie wspierani doświadczonymi praktykami – średnia wieku  50-60 lat. Sami inwestują niewiele, zwykle równowartość od 100 tysięcy do miliona złotych. Swoimi rozwiązaniami próbują zainteresować armię, policję, służby i straż pożarną. Oczywiście w pierwszym rzucie dobijają się o kasę w wyspecjalizowanych funduszach, które najchętniej zainwestują w to, co zdaje się cieszyć chociażby wstępnym zainteresowaniem armii i innych służb państwowych. I wielu takim firmom się to udaje; znajdują kupca na pomysł czy technologie albo specjalistyczny fundusz pomaga w zdobyciu środków w oparciu o IPO na NASDAQ lub w pozyskaniu inwestora.

My nie możemy porównywać się ze środowiskiem, w którym krewny czy dobry znajomy na Wall Street to bardziej reguła niż rzadkość, ale naśladować dobre przykłady zawsze można. Czyli po prostu zmałpować jak to się tam robi, a więc przenieść rozwiązania i powoli dostosowywać je do naszych warunków. U nas największą bolączką nie jest przecież wynalezienie danej technologii, bo z tym instytuty naukowe, uczelnie i młodzi zapaleńcy dają sobie świetnie radę. Główny problem tkwi w komercjalizacji tych technologii.

Okazuje się, że finalny odbiorca (lub odbiorcy) nowych rozwiązań nie jest nimi zbytnio zainteresowany ponieważ potrzebuje i preferuje rozwiązania „z półki”. Może dobrze by było przeanalizować przyczyny takiego zachowania.

Zawarcie umowy na dostawę pierwszej fazy Wisły i umowy offsetowej z nią związanej rodzą pytania, jak wykorzystać możliwości faktyczne i prawne, żeby rozwinąć przemysł zbrojeniowy i efektywnie zaspokajać potrzeby Sił Zbrojnych.

Polski przemysł, jak pisze mój macierzysty portal Defence24.pl, jest w stanie rozwinąć produkcje efektorów rakiet przeciwlotniczych o zasięgu powyżej 10 km, potrzebnego ogniwa w systemie obrony plot. Warto by to wpleść do rozwijanych programów. Od razu powstaje przy tym pytanie czy polski przemysł może samodzielnie produkować system typu Wisła - na dzień dzisiejszy wydaje się, że nie. Szanse dla niego można upatrywać w wąskiej  specjalizacji - produkcji wybranych elementów/komponentów  na potrzeby koncernów zagranicznych i wejście w ich łańcuch dostaw oraz robienie tego na tyle dobrze i tanio, aby koncernowi opłacało się zamawiać te elementy nie tylko do systemów przeznaczonych dla Polski.

Tak w ogóle, to w naszych postępowaniach zakupowych brakuje elastyczności. Nie ma przeciwwskazań prawnych, aby w jednej sporej transakcji zakupowej pozyskać w offsecie część technologii kluczowej z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa; kupić  licencję na jakiś konkretny wyrób, z prawem jego rozwijania i sprzedaży na rynki zagraniczne; w jakiejś części doprowadzić do współpracy przemysłowej. Tak aby polski przemysł zbrojeniowy był w MON traktowany jako całość, a nie jako dzielony na ten znajdujący się pod wpływem Skarbu Państwa i prywatny. Istniej przecież tak dużo rozwiązań prawnych mogących zabezpieczyć interesy bezpieczeństwa państwa.

 

 

 

 

 

 

 

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Please reload